Słownik zwrotów w salonach Aracde

blog-automaty

Tłumaczenie zwrotów używanych kiedyś w salonach z grami arcade:
„Szef, cieć” – właściciel salonu arcade albo jego pracownik sprzedający żetony. Z reguły siedział w pomieszczeniu za stalową kratą. Niezły burak obrażony na cały świat
„Kopsnij żetona” – delikatne określenie na użyczenie monety/żetonu innej osobie bez możliwości zwrotu
„Typy, element” – bywalcy salonów arcade wymuszający żetony na młodszych kolegach; zakazane mordy jak po strzale łopatą
„Baza, szef, boss” – ostatni i najcięższy do pokonania przeciwnik na końcu etapu
„Go, go” – znak graficzny w grze nakazujący graczowi ruszyć postacią dalej w prawo
„Do którego ekranu dochodzisz ?” – do którego etapu w grze dochodzisz ?
„Mogę panu strzelać ?” – prośba o możliwość ciągłego wciskania jednego przycisku podczas gry innej osoby, głownie odnosiło się to właśnie do przycisku strzału
„Mogę patrzeć jak pan gra ?” – więksi wymiatacze mieli zawsze grono obserwatorów wiec trzeba było sobie zaklepać miejsce żeby widzieć ekran
„Nie działa kurwa w lewo” – po porażce w grze trzeba było na coś zwalić winę, najczęściej chodziło o słabo działający manipulator
„Wpis” – po nabiciu odpowiedniej liczby punktów można było wpisać się na top listę w danej grze. Najczęściej dostępne były trzyliterowe wpisy, wykorzystywane jako H.U.J.
„Buda” – obudowa maszyny arcade

blog-automaty 3

  • Michał Kaczor

    Z kolega miałem spółkę. On miał „auto-fire” w paluchach, ja precyzyjne sterowanie. Flying Shark klękał przed nami.

  • 3dh

    Najlepsze – „Mogę panu strzelać?”