Spy Hunter – prawie jak Bond

spy-hunter

Spy Hunter z „Interceptorem” w roli głównej. Takiego projektu samochodu nie powstydziłby się sam „Q”. Zresztą cała gra była mocno wzorowana na filmach z Bondem. Tajny agent wyposażony w supersamochód kontra organizacja przestępcza. Na masce zamontowane działka, a w bagażniku wyrzutnie oleju oraz dymu i już można siać pożogę na autostradzie. Co ciekawe uzbrojenie uruchamiało się nietypowo bo drugim joystickiem. Na pewno napisano o tym w oryginalnej instrukcji, ale u nas trzeba było odkryć to samemu. No i w menu leciał genialny kawałek „Peter Gunn”

 

  • retrospekcja

    Bez drugiego joysticka grał się na pewno trudniej bo nie można było używać systemów defensywnych. Ja się dowiedziałem po fakcie

    • Jarosław Głowacki

      Zżera mnie ciekawość jak to działa / działało. Szukam zatem drugiego joya. Pod koniec lat 80. w Pewexie można było kupić Atari z magnetofonem ale nie joystick. Komputer bez niego był dla nas praktycznie bezużyteczny. Wgrywalismy gry i… patrzyliśmy z żalem na intra wciskając każdy klawisz z nadzieją, że może w tę da sie zagrać na klawiaturze. Dopiero po upływie około miesiąca – a może nawet później – udalo sie kupic zupelnym przypadkiem wymarzone akcesorium. Radość nie do opowiedzenia. Szkoda że dziś trudno sie z czegokolwiek cieszyć tak jak wtedy z… joysticka