Revenge of Death Adder

The Revenge of Death Adder z 1992 roku to tytuł który bez wątpienia stał się nie tylko perłą serii Golden Axe, ale jedną z najlepszych gier lat 90-tych. Makoto Uchida ponownie wspiął się na wyżyny i wykorzystując podzespoły nowej płyty głównej Segi – System 32 stworzył prawdziwego potwora. Wystarczyło wrzucić żeton do automatu żeby ponownie przenieść się do świata Yuri i doświadczyć niesamowicie starannie przygotowanej oprawy od projektów postaci i ich bogatej animacji przez scenerię pełną drobnych detali po efekty towarzyszące używaniu magii. Nie mniej uwagi poświęcono rozgrywce ulepszając elementy znane z oryginału – starcia toczyły się z większą ilością przeciwników, rozbudowano system walki,  powróciły też wierzchowce w postaci śmiercionośnych modliszek i skorpionów z zatrutymi żądłami. Gdzieniegdzie można było korzystać z katapult miotając kamienie w grupy żołnierzy czy częstować ich ostrymi strzałami z balist. Jedynie fabuła wydawała się mocno oklepana mówiąca o kolejnej zemście Death Addera, który wracając z zaświatów raz na zawsze pragnie obrócić w gruz krainę Yuri. Przeciwko jego armii staje czworo bohaterów z których ze znanych twarzy powraca jedynie Gilius i to jako pasażer na plecach olbrzyma imieniem Goah skąd okłada toporem wojska najeźdźców. Razem z nimi podróżują dźwigający dwuręczny miecz Stern Blade ( kolega po fachu Axa Battlera ), kobieta-centaur Dora oraz biegający z widłami Trix który z racji swojej wątłej postury znalazł się w tej bajce chyba przypadkiem. Głównodowodzący projektem Makoto Uchidzie z wielkim poświęceniem i pasją kierował pracami nad tym tytułem. Osobiście szkicował storyboardy kolejnych etapów traktując grę jak wysokobudżetowy film akcji w świecie fantasy. Dokładnie instruował grafików przy tworzeniu wizerunków postaci oraz ich animacji, godzinami testował gotowe fragmenty i nie wahał się wyrzucać ich do kosza jeśli uznał je za nieodpowiednie dla całości produkcji. Był perfekcjonistą i takie też było The Revenge of Death Adder. Obok pierwszej odsłony to była jedyna część za którą osobiście odpowiadał, a wszystkie pozostałe gry powstały bez jego udziału. Szkoda jedynie, że jego nowe Golden Axe pozostało dostępne jedynie na automatach. W tamtym czasie stopień rozbudowania i niesamowita oprawa nie pozwalały na przeniesienie jej na domowe platformy. Nie bez obszernych cięć na które Uchida nie wyraził zgody.