Baldur – epicki cRPG

„Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę” – to prawdopodobnie najbardziej znana kwestia jaka została wypowiedziana w jakiejkolwiek grze dubbingowanej na język polski. Jej autorem był znakomity aktor Piotr Fronczewski odgrywający w grze rolę narratora, a jego koledzy po fachu jak Krzysztof Kowalewski czy Wiktor Zborowski podkładali głosy pod postacie. Wydanie Baldur’s Gate na naszym rynku przez CD Projekt w 1999 roku było przygotowane z takim rozmachem, że przyznam wstyd mi było nawet szukać „zamiennika” na giełdzie komputerowej. Pełna lokalizacja i przystępna cena to jedno, druga sprawa to zawartość pudełka – pięć płyt CD wypchanych po brzegi wielką przygodą, porządna instrukcja, mapa oraz książka „Morze piasków” rozgrywająca się, a jakże w Zapomnianych Krainach. Samo posiadanie takiego wydania radowało moją duszę gracza nie mówiąc już o samej zabawie przed ekranem. Ociekająca detalami grafika, drobiazgowe opisy, rozbudowane dialogi i wierność mechanice systemu RPG powodowały, że Baldur’s Gate było wówczas dla mnie ukoronowaniem wszystkich lat ogrywania produkcji ze stajni AD&D. Przez niezliczone godziny wędrowałem przez Wybrzeże Mieczy krok po kroku odkrywając kolejne karty przedstawionej historii. Trafiałem do miejsc znanych mi z podręczników opisujących świat Fearun jak miasta Candlekeep, Beregost czy tytułowe Wrota Baldura po drodze spotykając maga Elminstera oraz mrocznego elfa Drizzita Do’Urdena, postacie o których czytałem w powieściach na każdym kroku czując się jakbym rozgrywał rozbudowaną kampanię rodem z papierowego RPG. Epicka – to chyba właściwe podsumowanie najlepszej moim zdaniem gry opartej na AD&D