007 w najwyższej formie

Kiedy w połowie 1994 roku magicy z Rare pod wodzą braci Stamperów zapowiedzieli nowy projekt oparty o licencję Bonda oznaczało to tyle, że można było się spodziewać najbardziej dopieszczonej wirtualnej wersji 007. GoldenEye rozpoczął swój żywot jako prototyp z digitalizowaną grafiką 2D na Super Nintendo, żeby szybko przeskoczyć na zapowiedzianą na początek 1996 roku konsolę Nintendo 64. Nowa platforma pozwoliła twórcom przenieść się  w oszałamiające środowisko 3D chociaż  na początku Rare nie zakładało pełnej swobody, a raczej „strzelaninę na szynach” na wzór popularnego wówczas Virtua Cop. Jednak zamknięcie Bonda w tak sztywne ramy było poniżej ambicji Stamperów więc zespół szukał kolejnych pomysłów. Rozwiązanie poniekąd dostarczyło samo Nintendo przekazując deweloperowi prototyp kontrolera do N64 wyposażonego w analogową gałkę. Nagle okazało się, że taka konfiguracja joypada pozwala swobodnie operować postacią w trybie pierwszej osoby. Stąd była już krótka droga do decyzji o stworzeniu FPSa, gatunku zdominowanego wówczas przez PCty.

Proces produkcyjny rozciągnął się w czasie i gra ominęła okienko premierowe filmu ( listopad 1995 ). Zresztą sama konsola zaliczyła poślizg więc Rare miało jeszcze sporo czasu na dopieszczenie detali szczególnie widocznych w modelach postaci. Zaawansowane jak na ówczesne standardy sesje motion capture nadały im niespotykaną naturalność ruchów. Podczas wymiany ognia w zależności od miejsca trafienia wrogowie utykali lub padali na ziemię chwytając się za postrzelone części ciała, a celnie wymierzony w głowę pocisk załatwiał sprawę na miejscu. Do tego czekały nas takie graficzne smaczki jak zeskanowane twarze głównych bohaterów, efekty przeźroczystości szkła czy widowiskowe eksplozje. Gra powstawała na stacjach roboczych Silicon Graphics i kiedy wreszcie do rąk dewelopera trafiła ostateczna specyfikacja N64 okazało się że jej parametry techniczne nie są tak potężne jak zapowiadało Nintendo. Pod nóż musiały iść starannie przygotowane tekstury i bogate w wielokąty modele otoczenia, ale sprytni graficy z Rare nie byliby sobą gdyby nie wymyślili jakiejś sztuczki. Dlatego wiele z tekstur zamienili z kolorowych na czarno-białe dzięki czemu zaoszczędzono dużo zasobów N64 podbijając przy okazji rozdzielczość i płynność animacji. Prawdopodobnie najbardziej pamiętnym elementem GoldenEye był tryb multi pozwalający na zabawę czterech graczy na jednej konsoli. Przez długi czas Stamperowie sprzeciwiali się takiemu pomysłowi ponieważ nie widzili sensu w grze w której uczestnicy mogą tak łatwo podpatrywać swoje pozycje. Dlatego też zespół opracowywał ten tryb po godzinach, a kiedy nabrał realnych kształtów udało się wreszcie przekonać szefostwo. GoldenEye wydane ostatecznie w 1997 roku był absolutną rewelacją, grą która pokochali nie tylko fani Bonda, ale i gracze na całym świecie. Gra świetnie balansowała rozgrywkę dzieląc ją między mocną dawkę strzelania, działanie z ukrycia, używanie filmowych gadżetów czy interakcję z innymi postaciami. Żaden następny tytuł z 007 nie osiągnął już takiego efektu „Wow !”