Indiana Jones – historia serii

Pochyliłem się nad historią gier z serii Indiana Jones i zrobił się z tego odcinek. W materiale min.: próba poskromienia Atari 2600 przez Howarda Warshawa przy tworzeniu Raiders of the Lost Ark, plany przeniesienia Temple of Doom na technologię dysków laserowych, powiązania The Infernal Machine z Tomb Raider oraz kilku martwych nazistów.

Policyjna opowieść 3

Police Quest 3: The Kindred ukazał się w 1991 roku i należał do nowej fali gier Sierry opartych na interfejsie SCI gdzie komendy wpisywane z klawiatury zastąpiono systemem pont’n’click. Fabuła gry toczyła się wokół tytułowego satanistycznego kultu terroryzującego mieszkańców Lytton i mordując przypadkowe osoby. Jedną z ofiar staje się żona naszego bohatera, która zaatakowana przez kultystę ląduje w szpitalu w stanie krytycznym.

[Czytaj dalej…]

Commando VHS

Finałowa naparzanka na pięści z Commando. Fragment zgrany z mojej kasety video datowanej na rok 1987. Drugim filmem na kasecie była równie dobra Cobra ze Stallone. Niestety rodzice nadgrali klasyka jakimś kabaretem z TV…

Atak z głębin

Silent Service – mój ulubiony „symulator” okrętu podwodnego (i jedyny mi wtedy znany) z czasów 8-bitowych. Wgrywał się z kasety z 20 minut więc to już by znak, że gra będzie dobra. I rzeczywiście działo się dużo – polowanie na konwoje, unikanie japońskich niszczycieli przy jednoczesnym zarządzanie zasobami okrętu. Gra dostarczała konkretnych emocji – odruchowe kulenie się przed ekranem kiedy wybuchały bomby głębinowe, rysowanie na kartce tras statków żeby planować atak i wreszcie próba dopłynięcia do Hawajów bo podobno ktoś kiedyś po wielu godzinach rejsu wreszcie tam dotarł

Loading #72 – Planszówki

Odcinek w sam raz pod choinkę w którym omawiamy polskie gry planszowe pamiętające nawet wczesne lata 80-te. W materiale główne skrzypce grają tytuły od ENCORE, ale trafiło się też kilka innych perełek jak ‚Dreszcz”, „Komandosi” i „Bitwa na Morzu Wiatrów”

Epizod IX

To jest trylogia której szukacie. A co z epizodem IX? Po takim sobie Przebudzeniu Mocy i żenująco złym Ostatnim Jedi wypada najlepiej z nowej trylogii. Ale to marne pocieszenie bo jest oczywiście pełen dziur fabularnych, scen które montażysta dodał chyba dla beki i jednozdaniowych wyjaśnień wydawałoby się ważnych wątków. Z pozytywów to film zrobił jak dla mnie dużo dobrego nawiązując do poprzednich epizodów tak, że w niektórych momentach chciało by się wołać „Ja pier%*leeee, ale to jest dobre!!!”. I symboliczna scena na zakończenie dobrze kończy sagę. Dla tych kilku momentów warto było zobaczyć film. Reszta jest dyskusyjna, ale to oczywiście moje zdanie. Po ponad 30 latach od kiedy pierwszy raz zobaczyłem SW na video wreszcie zamykam swój osobisty ranking najlepszych epizodów – 6,5,4, dłuższa przerwa, Łotr 1, Han Solo,3,9,7,2,8,1

P.S. – Billy Dee Williams grający Lando wygląda jakby faceta wyciągnęli z baru i kazali pierwszy raz od dekady zagrać coś przed kamerą…

Prezent

A pod choinkę poproszę nowe Atari najlepiej ze stacją dysków bo tam są fajne gry których nie ma na kasetach (somsiad ma, nie mogę być gorszy). W ostateczności może być magnetofon, ale koniecznie z Turbo bo nie chcę czekać czy Ninja wczyta się po 20 minutach czy wywali błąd. Do tego jakieś taśmy na których będzie Zybex, Draconus, Karateka i Silent Service. A jak by starczyło pieniążków to może do kompletu zielony monitor Unitra to nie będę musiał się prosić o skorzystanie z telewizora w dużym pokoju.

Lot Intruza

Flight of the Intruder – zdaje się, że najpierw widziałem film w którym Danny Glover i Willem Dafoe latali samolotem A-6 Intruder nad północnym Wietnamem, a później zainteresowałem się grą. To chyba jedna z tych nielicznych filmowych adaptacji, której nie przerobiono na zręcznościówkę tylko rasowy symulator lotu. Wprawdzie brytyjskie Amiga Action oceniło grę jako najlepszy flight-sim na Przyjaciółkę, ale jakoś niespecjalnie wzbudzała we mnie emocje. Wolałem polatać w F-117 nad wschodnią Europą