Gliniarz z „Quest’a”

police-quest-2

Odpaliłem jedną z najtrudniejszych przygodówek w historii czyli Police Quest. Naczelna zasada przy grach od Sierry ? Nie siadać bez opisu przejścia. Z pomocą przyszedł Bajtek, który wspaniałomyślnie przedrukował też mapę z oryginalnego wydania ( zapewne nie pytając nikogo o zgodę ). Niestety nie pomogło mi to w staniu się prawdziwym gliniarzem. Poddałem się po pół godzinie walki z ręcznym wklepywaniem komend, poza tym dwa razy zarobiłem kulkę od bandziora i zapomniałem zrobić save. Koniec tych męczarni, dziękuję.

Turbo

turbo-pc

Pamiętny przycisk „TURBO” w starych PCtach wyzwalał cała moc wszechświata żeby nasze gry chodziły trochę szybciej. Na cyfrowym wyświetlaczu 16Mhz zmieniało się w „astronomiczne” 33 ( Na procku intela 386DX ) otwierając wrota do lepszego świata – taki overclocking przeszłości. [Czytaj dalej…]

Horror story

elvira-2

Elvira – Pani ciemności, bohaterka kiczowatego filmu, niezłej gry komputerowej i przede wszystkim właścicielka sporego dekoltu. Każdy kto kiedyś grał liczył na odsłonięcie kawałka cyca. Niestety w tym miejscu cenzura działała skutecznie, ale przynajmniej przymknęła oko na widok hektolitrów krwi i flaków, które w dużych ilościach pojawiły się na ekranie. [Czytaj dalej…]

Last Ninja w Pixelu

Last-Ninja-Pixel

Pod koniec miesiąca jak zwykle polecam się z moim nowym artykułem w PIXELu. Tym razem materiał o trylogii Last Ninja, czyli jednej z najlepszych serii gier jakie wydano na C-64. Przeczytacie o tym jak udało się wcisnąć tak rozbudowany tytuł w bebechy chlebaka, co stało się z czwartą częścią i jak piraci sprzedawali wersję kasetową udając że to pełniak

Beholder

eye-of-beholder

Eye of Beholder – pierwszy komputerowy RPG który skończyłem. Zanim utłukłem głównego bossa musiałem przemierzyć kilometry korytarzy, spuścić lanie setkom potworów, karmić drużynę spleśniałym chlebem, pochować jednego towarzysza wędrówki i kilka razy zmienić dyskietki. Było warto !

25 lat Street Fighter’a

sf2

Street Fighter 2 zalicza w tym roku 25-lecie. Sam byłem dumnym posiadaczem amigowej wersji na 4 dyskietkach kupionej w „dzień premiery” w lokalnym studiu komputerowym ( taka elegancka wersja Giełdy ). Znając znakomitą wersję z salonu arcade musiałem przeboleć to że Ami nie była w stanie pociągnąć takiej samej oprawy. Grafika miała wyraźnie mniej kolorów, postacie były mniejsze, a z animacji powycinano kilka klatek. [Czytaj dalej…]