Police Quest, odsłona czwarta

Police Quest – czwarta odsłona już bez numerka w nazwie za to z podtytułem Open Season pożegnała się z dotychczasowym bohaterem i wcielała nas w rolę Johna Careya, detektywa z wydziału zabójstw. Pieczę nad produkcją objął Daryl F.Gates były szef policji L.A., kojarzony w tamtym czasie z kontrowersyjnych metod pracy w których popierał stosowanie przemocy wobec podejrzanych. Fikcyjne Lytton znane z poprzednich części zastąpiono Los Angeles, a fabuła opierała się na poszukiwaniach psychopatycznego mordercy policjantów. Nowe Police Quest poszło w stronę mocnego thrillera pokazując sceny, które do tej pory nie były widywane w grach komputerowych. Ciało martwego dziecka znalezione na śmietniku, starcie z neonazistami, odcięta głowa w lodówce czy badanie zwłok w kostnicy to tylko część „atrakcji” jakie oferowała gra. [Czytaj dalej…]

„Gry, użytki – co dla Ciebie?”

No i jest! „Gry, użytki – co dla Ciebie?” czyli film dokumentalny o tym co się działo na giełdach komputerowych od momentu ich powstania, przez złote lata istnienia, czasy po wprowadzeniu ustawy o prawie autorskim aż po upadek po roku 2000.
Film jest produkcją fanowską, stworzoną pro bono dzięki czemu każdy może ją obejrzeć na YouTube w trochę lepszej jakości niż giełdowy VHS  Miałem wielką przyjemność koordynować pracę nad całokształtem i dziękuje wszystkim którzy pomagali ogarnąć ten cyrk!

Giełdowa premiera w Elektroniku

Ależ pozytywne emocje! W sobotę w kinie Elektronik odbyła się premiera naszego filmu „Gry, użytki – co dla Ciebie?”. Bez czerwonego dywanu, bez „ścianki” , ale za to w znakomitym gronie przyjaciół i znajomych z krainy retro. Ptaszki ćwierkają, że materiał jest dobry i warto go zobaczyć więc będziecie mogli sami się przekonać już z początkiem przyszłego tygodnia kiedy materiał trafi na YT na kanał Loading

 

Era Playstation

Jakieś 24 lata temu zadebiutowało Playstation. Konsola zrobiła na mnie gigantyczne wrażenie, czytałem każdy dostępny artykuł na jej temat, a teksty i screeny Gulasha z Secret Service, który sprowadził sprzęt z Japonii za jakieś kosmiczne wówczas pieniądze znałem prawie na pamięć. Jako PC-towiec wiecznie byłem do tyłu z nowymi podzespołami, przy nowych grach musiałem grzebać z ustawieniami grafiki na „Medium” i ciągle brakowało mi dobrych bijatyk w 3D. [Czytaj dalej…]

Alternate Reality

Ambitna strona B w Loadingu ? Proszę bardzo. Alternate Reality to jedna z najbardziej rozbudowanych gier na małe Atari ( chociaż była tez na innych komputerach ), technicznie wykraczająca poza wszelkie ówczesne ramy, wizjonerska i ambitna mająca stanowić początek dłuższej sagi. Niestety skończyło się tylko na podstawce i jednym „DLC”

 

Cobra w 8-bitowym wydaniu

Komputerowa wersja filmu Cobra wydana na ZX Spectrum  pokrywała się z grubsza z wydarzeniami ze srebrnego ekranu i polegała na eliminowaniu kolejnych fal bandziorów w najbardziej obskurnych dzielnicach Miasta Aniołów. W Cobrę grało się świetnie i dobrze pamiętam, że gra zrobiła na mnie wielkie wrażenie swoim technicznym wykonaniem. Grafika choć monochromatyczna miała mnóstwo detali, bohater nosił swoje charakterystyczne okulary przeciwsłoneczne, a na ekranie tytułowym trzymał w zębach nieodzowną wykałaczkę. Autor Cobry Jonathan Smith zmusił poczciwego Gumiaka do płynnego przesuwania ekranu co w większości ZX’owych tytułów było piętą achillesową tego komputera. Pozwolił sobie też umieścić dwa easter eggi. Jednym z nich był pasek energii w postaci rękawic bokserskich co można odczytać jako nawiązanie do filmu Rocky w których główną rolę grał właśnie Stallone. Drugim żartobliwym elementem był status amunicji pokazany jako symbol znikającej kaczki. Ta kaczka pojawiła się wcześniej w tytule książki „A Running Duck” na bazie której powstał film Cobra.

 

Commanche

Jako Amigowiec „nienawidziłem” Commanche’a bo był dla mnie symbolem zmierzchu Przyjaciółki. Kiedy patrzyłem na screeny wydrukowane w Top Secret to myślałem sobie , że lepszej grafiki już nigdy nie będzie. Obraz na monitorze wyglądał jak świat za oknem, to była rzeczywistość na którą czekałem tyle lat ( co później wielokrotnie powtarzałem sobie przy okazji innych gier ) 😉

100 sposobów na śmierć w kosmosie

Space Quest – pod płaszczykiem luźnej konwencji i wszechobecnych gagów również i ta kontynuowała niechlubną tradycję Sierry, a mianowicie notorycznych śmierci postaci często z byle powodu. Nie było żadnej taryfy ulgowej nawet pomimo komediowego charakteru gry. Wypada jednak zaznaczyć, że sytuacje w których Roger Wilco żegnał się ze swoim wirtualnym życiem były pokazane w humorystyczny sposób zapewne po to aby nieco osłodzić gorycz porażki. [Czytaj dalej…]