Rajd na Moskwę

Raid over Moscow – mocny tytuł reklamowany hasłem „Graj jak gdyby jutra miało nie być!” Akcja rozpoczynała się od informacji o wystrzeleniu przez ZSRR pocisków balistycznych w kierunku USA, rozpoczęło się odliczanie do uderzenia, a ostatnią szansą na powstrzymanie nuklearnej zagłady miało być przedarcie się samolotem przez gęstą obronę przeciwlotniczą aż do samej Moskwy i zniszczenie centrum dowodzenia mieszczącego się na Kremlu. Ta produkcja to ciekawy przypadek chyba pierwszej w naszym kraju nagonki na grę komputerową. W prasie pisano o Raid over Moscow jako „propagandzie anty-ZSRR”, „dywersji komputerowej” czy „przykładzie ogłupiającej gry”. Miało to ewidentne podłoże polityczne ponieważ wówczas należało stać murem za radzieckimi towarzyszami. Oczywiście typowy gracz komputerowy nic sobie z tego nie robił, szedł kupić RAID na giełdę albo przegrywał od kolegi i żadne zakazy nadgorliwego dziennikarza nie były w stanie go powstrzymać przed ratowaniem amerykańskiego stylu życia. P.S. masa osób utknęła już w pierwszym etapie nie mogąc wylecieć samolotem z hangaru. Wrota otwierało się cholerną spacją…

Jak feniks z popiołów

Microporose wraca do gry! Naczelna firma od wszelakiej maści symulatorów i strategii zapowiedziała wydanie na steamie  trzech tytułów: Second Front, Task Force Admiral i Sea Power. Jeśli te produkcje utrzymają znany z przeszłości wysoki poziom  wykonania  to może się udać! Chociaż z drugiej strony w czasach „szybkich gier” z niskim poziomem wejścia skomplikowane produkcje przeznaczone dla pasjonatów gatunku mogą mieć trudności z zaistnieniem na rynku i przede wszystkim zarobieniem na siebie

Loading na żywo

W najbliższy piątek 8 maja o godzinie 21.30 odbędzie się pierwszy (tadaaamm!!!) w historii odcinek na żywo Loadingu. Będziemy w nim wspominać pierwsze występy na YT, opowiemy jak wygląda nagrywanie materiału, jak powstawał film dokumentalny o giełdach komputerowych oraz przedstawimy inne ciekawostki dotyczące Loadingu. Będzie aktywny czat więc pojawi się możliwość zadawania pytań na bieżąco. Serdecznie zapraszam wszystkich wapniaków na mocną dawkę nostalgii

Mortal Kombat – jak powstała gra?

Przygotowałem kolejny materiał z serii „Jak powstała gra” tym razem o historii powstania pierwszej części Mortal Kombat. A w nim: dlaczego wybrano metodę digitalizacji postaci zamiast klasycznych sprajtów 2D, skąd wziął się pomysł na fatality i przypadek Sub Zero, który w polskiej prasie został nie wiedzieć czemu kobietą z Sudanu. Miłego seansu 🙂

Obrońca Korony

Mniej więcej pod koniec 1990 roku planowałem przesiadkę z Atari XL na innych sprzęt. Czytaj – błagałem rodziców żeby kupili mi nowy komputer obiecując w zamian klasyczne przykładanie się do nauki, wychodzenie z psem na każde zawołanie itp. Chociaż najbardziej odpowiadała mi Amiga 500 to byłem gotów zostać jeszcze kilka lat w krainie 8-bitowców jeśli trafiłby mi się C-64 ze stacją dysków. Cena była zjadliwa, a duże gry dyskowe wciąż robiły na mnie wrażenie. Szczególnie kiedy czytałem recenzje takich szlagierów jak Defender of the Crown, który w wersji na Commodore wyglądał zabójczo, a polska prasa pisała o „grafice i muzyce jaką trudno osiągnąć nawet na IBM PC”. Po kilku miesiącach już witałem się z gąską, ale nagły zwrot spowodował, że trafiła mi się nowiutka A500. I tam ten Defender of The Crown prezentował się jeszcze lepiej, zupełnie nowa generacja z „filmową” grafiką

Koniec legendy

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pojawiała się informacja, że miesięcznik CD-Action wypada z gry. Redakcja otrzymała wypowiedzenia od wydawcy, który przy okazji skasował inne swoje miesięczniki. Chociaż kupowałem mocno nieregularnie to jednak teraz łezkę uroniłem… Pamiętam jak dziś kupno pierwszego numeru kiedy kioskarka nie mogła się nadziwić że „pisemko o grach” może kosztować tyle pieniędzy. Nie rozumiała co to ten CD 😉 Ten numer do dziś leży dumnie w mojej szafie.

Gumiak wciąż na chodzie

Taki ze mnie stary atarowiec, że olałem trzydzieste ósme urodziny ZX Spectrum. W tym tygodniu poczciwy Gumiak obchodził kolejną rocznicę premiery. Trzyma się dzielnie, wciąż jest wspierany przez fanów, którzy pracują nad kolejnymi usprawnieniami, a przede wszystkim wypuszczają nowe gry. I to nie tylko w postaci plików do pobrania z internetu, ale też jak za starych czasów – nagrane na kasety w pudełkach i z instrukcjami. Do tego dochodzi literatura i olbrzymia ilość materiałów na YouTube. Retro pełną gębą

Loading ma 5 lat!!!

Dzisiaj mija dokładnie 5 lat od premiery pierwszego odcinka Loadingu. Kiedy startowaliśmy cała zabawa z nagrywaniem materiałów na YT była dla nas zupełnie nowa. Wiedzieliśmy tyle, że trzeba postawić na część merytoryczną opowiadając o grach od strony własnych wspomnień z domieszką anegdot oraz historii których nie da się znaleźć na Wikipedii. I tak przez kolejne miesiące rozbudowywaliśmy program o kolejne serie w postaci Strony B, Maszynowni, Wypożyczalni z kultowymi filmami i Dogrywki. Sporo się tych odcinków nazbierało, a przecież po drodze była też realizacja filmu o historii giełd komputerowych. Przed nami jeszcze stos gier do omówienia (z nieśmiertelnym tematem „Kiedy będzie o Ultimie?”) więc jest na co czekać. Dzięki, że jesteście z nami, ocenianie, komentujecie i poprawiacie wpadki! 

P.S. planujemy okolicznościowy odcinek na żywo na YT. Jak tylko uda się dograć sprawy techniczne i terminowe to damy znać kiedy można się go spodziewać.

Elfmania

Elfmania to nie był żaden wybitny tytuł. U schyłku życia Amigi po wielokrotnym ograniu SF2 i Mortala człowiek oczekiwał więcej. Jakiegoś godnego pożegnania w postaci solidnej bijatyki. I jak tu poczuć zew krwi i poobijać kilka gęb jak postacie mają takie sympatyczne pyszczki? Ekipa zawodników była tak nijaka, że po miesiącu nie pamiętałem kto tam był do wyboru. Ale przynajmniej grafika była tak dobra, że nie wierzyłem, że to tylko 32 kolory. Siedziałem z nosem w ekranie i liczyłem czy przypadkiem moja A500 nie generuje palety niczym PCtowe VGA.