Atomowa zagłada w „Theatre Europe”

blog-te

Zimna wojna – ponura rzeczywistość mojego dzieciństwa i temat którym ostatnio znowu straszą nas smutni panowie w telewizorze. Zanim jeszcze upadł Mur Berliński zdążyło się ukazać trochę gier nawiązujących do ówczesnej sytuacji politycznej. W 1985 pojawiło się „Thearte Europe” – strategia na 8-bitowce w której przedstawiono konflikt między NATO a Układem Warszawskim. Kulminacyjnym momentem w grze był zmasowany atak nuklearny na miasta przeciwnika. Żeby uruchomić procedurę odpalenia głowic trzeba było skorzystać z oryginalnej instrukcji gdzie zapisany był tajny numer telefonu. Wykręcało się go na prawdziwym telefonie i po drugiej stronie zgłaszała się automatyczna sekretarka, która dyktowała kod do wpisania w grze ( „Midnight Sun” ). Ponadto w słuchawce słychać było wycie syren, krzyki przerażenia i płacz dziecka. Po wszystkim mogliśmy oglądać na ekranie animację atomowego grzyba rosnącego nad wrogim miastem.

Pomysł był niezły, ale oczywiście nie dane było go sprawdzić w naszym kraju. W Polsce gracze dowiedzieli się o kodzie z magazynu „Top Secret” bo po pierwsze nikt nie miał oryginału, po drugie mało kto posiadał telefon, po trzecie dodzwonienie się za granicę było wtedy cudem i po czwarte potencjalne lanie od rodziców za nabicie rachunku było skuteczną akcją zastraszającą.