Maniac Mansion w Pixelu

pixel-maniac

Kolejny numer PIXEL’a w którym polecam się z dwoma artykułami. W pierwszym biorę na warsztat prawdopodobnie najlepszą przygodówkę świata – Maniac Mansion wyciągając różne anegdoty i mało znane fakty z okresu produkcji gry. Dowiecie się jak powstał SCUMM, kto zaplanował ugotowanie chomika w mikrofalówce i dlaczego Nintendo cenzurowało swoją wersję. Drugi tekst to całe osiem stron przewodnika po chodzonych bijatykach. Od klasycznego Karateki, przez mroczne dzielnice w Renegade i Final Fight, mordobicia w klimatach fantasy ( Golden Axe,  Tower of Doom ) przez produkcje na licencji ( Punisher, Asterix ), aż do epoki 3D. Kto przepuszczał żetony na automatach powinien koniecznie przeczytać

Loading Strona B – Alone in the Dark

Ostrożnym krokiem zmierzamy w kierunku ponurej rezydencji w odległej Luizjanie. Boimy się nie tyle przerażających mieszkańców rodem z powieści Lovecrafta co wczesnej grafiki 3D ciosanej z prostych wielokątów. Zapraszamy do mrocznej Strony B na Alone in the Dark.

Ustawa antypiracka

gielda_01

Rok 1994 był w pewnym sensie przełomowy. Wprowadzono wtedy ustawę o prawie autorskim i wydawało się ze „swobodny” handel oprogramowaniem, filmami i muzyka zniknie z dnia na dzień. Prasa straszyła piratów gigantycznymi karami finansowymi i wieloletnim więzieniem, a gracze przyzwyczajeni do szybkiego i taniego dostępu do nowości mieli zostać odcięci od źródełka. [Czytaj dalej…]

Walker

walker

Trzy dyskietki szczęścia. Tyle wystarczyło żeby zmieścić na nich amigowy hit „Walker”. Pomysł niby banalny, ale świetnie podany. Wielki robot idzie ciągle w lewo i smaży ołowiem hurtowe ilości przeciwników sięgających mu do kostek. Za wrogów robią tu min. naziści ( pierwszy etap w Berlinie 1944 ) i muzułmańscy fanatycy żywcem wyjęci z ISIS. [Czytaj dalej…]

Loading #21 – ZX Spectrum okiem gracza

„Gumiak” – psująca się klawiatura, marny dźwięk i brak portu joysticka w standardzie. Wydawałoby się, że to żaden materiał na hit. Tymczasem pokochały go miliony, a wydanych na niego gier nie sposób policzyć. Ten odcinek to hołd dla Speccy’ego. No może z odrobiną łyżki dziegciu