Cyborg !

Cyborg (1989) – słaba reżyseria, słabe efekty, słabe aktorstwo. Ale jak tata przyniósł z giełdy film z taaakim tytułem i dodatkowo z dopiskiem na kasecie „wys. Jean Claude Van-Damme” to nie było bata żeby nie obejrzeć.

Kup Pan oryginał !

W czasach dominacji komputerów 8-biotwych na Zachodzie najprostszą formą oryginałów były gry na kasetach. W klasycznym przeźroczystym opakowaniu kupujący otrzymywał taśmę z nadrukowanym tytułem gry oraz kolorową okładkę. Ta w zależności od wydawcy była mniej lub bardziej rozbudowana. Zwykłe wydania miały wydrukowany front z tytułem ujętym w kolorową grafikę i tył z krótkim opisem oraz zdjęciami z gry. Wewnątrz pojawiała się instrukcja ładowania i tyle. Bardziej skomplikowane gry posiadały okładki składane w harmonijkę dzięki czemu na dodatkowych stronach można było podać np. szczegóły fabuły, listę ciosów czy klawisze sterujące. Rozwinięciem klasycznego opakowania były większe przeźroczyste pudełka mieszczące dwie kasety. Takie rozwiązanie stosowano np. przy wydawaniu oryginalnych składanek gier.

Strike Commander

Pamiętacie Strike Commander ? Gra z 1993 roku znana była z dwóch rzeczy – po pierwsze był to symulator „z fabułą” i po drugiej do bezstresowej zabawy wymagał potężnego PC-ta. 386 SX to było dla niego stanowczo za mało i dopiero 486 DX2 pokazywał cały ten graficzny przepych z cieniowaniem Gouarda, teksturami i wirtualnym kokpitem pozwalającym rozglądać się swobodnie w każdą stronę. Do tego trzeba było poświęcić 40MB miejsca na dysku, odczekać ponad  pół godziny obserwując powoli przesuwający się pasek instalacji, a później jeszcze kolejne długie minuty generowała się pierwsza mapa terenu. Gra nie pogardziła też dużą ilością pamięci, standardowe wtedy 4MB RAMu wypadało zamienić na 8.  Na lewym monitorze Strike Commander na minimalnych detalach, po prawej w glorii i chwale na pełnych ustawieniach.

Giełda

Weekendowa wyprawa na giełdę – „kiedyś”. Pudełko z VHSami – taśmy ułożone tytułami z przeznaczeniem na handel, te obrócone już wymienione. Do tego kasety magnetofonowe do nagrania kilku gier na 8-bitowca, ewentualnie wymiana „składanki” na inną. Później ich miejsce zajęły paczki świeżych dyskietek. I jeszcze fachowa prasa żeby zapytać handlarza czy ma już daną grę na stanie.

Beach Head

Rok 1987 przyniósł kilka ciekawych rzeczy. Pojawił się „Predator”, Sabrina pląsała w rytm kawałka „Boys” :-) , a w Bajtku zrecenzowano Beach Head – cztery lata po jego premierze… Mocny tytuł o szturmowaniu wrogiego wybrzeża przez wojska aliantów u nas znany też pod nazwą „Przyczółek”. Akcji było sporo – manewrowanie statkiem przez pole minowe, ostrzał wrogich samolotów z działa pokładowego, przedzieranie się czołgiem przez umocnienia i na koniec demolka bunkra szalonego dyktatora.

Niewydane porty Last Ninja

Kiedy gra Last Ninja podbijała listy przebojów na C-64 rozpoczęto prace nad wersjami na pozostałe 8-bitowce. Co ciekawe swój port miało otrzymać nawet małe Atari co z pewnością byłoby niesamowitą gratką dla posiadaczy tego komputera przyzwyczajonych do tego, że europejscy wydawcy notorycznie ich pomijają. Okazało się jednak, że programiści nie dają sobie rady z kodem już we wczesnej fazie dewelopingu w związku z czym zaniechano dalszych prac. [Czytaj dalej…]

Commando

Commando – jednoosobowa armia w akcji, bohater dzieciństwa, król VHSów. Do tego proste zasady – Arnold ma nieskończoną liczbę amunicji i zmienia broń kiedy stara mu się znudzi